Jezioro Sewan

Jest największym jeziorem Kaukazu. W wielu popularnych opracowaniach (np. w przewodnikach) często pojawia się informacja, że zajmuje aż 5 proc. powierzchni Armenii. W tym przypadku mamy do czynienia z nieporozumieniem. Otóż rzeczywiście, kilkadziesiąt lat temu, zanim w czasach Związku Radzieckiego rozpoczęto wielki projekt spuszczania wody z Sewanu, jezioro stanowiło jedną dwudziestą powierzchni republiki. Dziś jest to już znacznie mniej – około 3 proc.

Jezioro Sewan

Sewan. Fot. Krzysztof Matys

Powierzchnia Armenii: 29 743 km².
Powierzchnia jeziora Sewan dziś: 940 km².
Powierzchnia jeziora Sewan w latach 30. XX wieku, zanim rozpoczęto sowiecki program hydrologiczny: 1360 km².

Kiedy jesteśmy nad Sewanem, widzimy ślady procesu zachodzącego tu przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Szosa,  linia kolejowa i hotele znajdują się na miejscu, które kiedyś przykrywała woda. W wyniku nieprzemyślanych działań człowieka poziom wody obniżył się aż o 20 metrów!

Najczęściej odwiedzany przez turystów zabytek regionu, pochodzący z IX wieku klasztor Sewanawank, znajduje się na półwyspie i można dojechać tam autokarem. Kiedyś była to wyspa!

Klasztor Sewanawank

Sewanawank. Fot. Krzysztof Matys

Sewan jest jednym z najwyżej położonych jezior świata (około 1900 m n.p.m.). Otaczają go góry sięgające 3,6 tys. metrów. Wpada tu 28 rzek i strumieni. Wypływa tylko jedna – rzeka Hrazdan (dopływ Araksu), która następnie toczy swoje wody przez stołeczny Erywań.

Sewan określany jest mianem morza Armenii. Ormianie nazywają je również perłą Armenii i mają do niego szczególny stosunek. Dwa inne, ważne w historii narodu jeziora, Wan i Urmia znajdują się dziś poza granicami kraju. Szczególnie utrata terytoriów otaczających Wan jest dla Ormian bolesnym wydarzeniem. Tam znajdowała się kolebka ich narodowości. Z tym większym szacunkiem odnoszą się dziś do jeziora Sewan.

W jednej z ormiańskich legend znajdujemy wyjaśnienie nazwy jeziora. Ormianie mieli opłakiwać tu utracone jezioro Wan i dlatego dali mu nazwę Sewan, co znaczy Czarny Wan.

Często cytowany jest Maksym Gorki, który w 1928 r. miał napisać o jeziorze, że jest jak kawałek nieba, które zstąpiło na ziemię między góry.

Klimat jest tu surowy. Na początku maja drzewa dopiero zaczynają puszczać pączki. Okoliczni mieszkańcy żyją biednie. Kto mógł, już wyjechał. Trudno jest utrzymać się z rolnictwa; rosną tu tylko ziemniaki. Ze względów ekologicznych rybołówstwo w jeziorze zostało mocno ograniczone. (Żyje tu bardzo ciekawy endemiczny gatunek ryby – iszchan (książęcy pstrąg), ang. prince fish.

Woda w jeziorze jest zimna. Właściwie tylko w lipcu i sierpniu, kiedy w położonym znacznie niżej Erywaniu, bywa bardzo gorąco, Sewan może stanowić miłą odskocznię od tamtejszych upałów. Ale i wtedy próżno szukać tłumów na plażach. Sewan nie jest miejscem wypoczynkowym, tak jak często wyobrażają go sobie turyści. Dobrze pomyślana wycieczka spędza tu jedną noc, nie więcej, głównie po to by zwiedzić monastyr Sewanawank i największe skupisko chaczkarów – wyjątkowe muzeum pod gołym niebem, czyli Noratus.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys.