Świątynia w Garni

Armenia ma wspaniałe zabytki. Znamienite pod wieloma względami. Niektóre są bardzo stare i tajemnicze jak grupa menhirów Karahundź (Karahunge, Zorac Karer). Inne zachwycają swoją architekturą. Do tej grupy zaliczają się przede wszystkim zabytki sakralne. Na tym blogu poświęciliśmy im sporo uwagi. Polecam Chor Wirap i Norawank.

armenia_garni

Świątynia w Garni

Zupełnie innego rodzaju zabytkiem, ale również bardzo interesującym jest świątynia w Garni. Ktoś, kto trafia tu pierwszy raz ma prawo być zaskoczony.  Skąd taka budowla w tej części świata?! Przecież to nie Rzym. To Armenia, gdzieś daleko na Wschodzie.

Pochodząca z I wieku świątynia przypomina ateński Partenon. Tyle, że wzniesiono ją nie z białego marmuru, ale z miejscowego ciemnego bazaltu. Gdyby nie ten materiał, to mogłaby stanąć w jakimkolwiek mieście nad Morzem Śródziemnym.

Najprawdopodobniej była poświęcona bogu Mitrze. Kult Mitry przywędrował do Armenii z Indii (przez Persję), a następnie stał się popularny w całym śródziemnomorskim świecie. Synkretyzm religijny był z ważną cechą świata antycznego. Wyprawa Aleksandra Wielkiego połączyła różne kultury.

Garni jest jednym ze świadectw pokazujących miejsce Armenii w starożytnym świecie. Tu dochodziło do połączenia Wschodu z Zachodem.

armenia_garni_km_travel

Świątynia w otoczeniu pozostałości innych budynków

Historia tego zabytku jest dość złożona. W publikacja na temat Armenii znaleźć można różne wersje. Zaczyna się już od kontrowersji na temat daty wzniesienia budynku. Dominika Izdebska-Długosz w przewodniku „Armenia” (wydawnictwo Księży Młyn, 2008) na stronie 144 zamieszcza informację, że świątynia została zbudowana w drugiej połowie I w. p.n.e. Nieco niżej dodaje, iż część badaczy uważa, że budowla jest trochę późniejsza i pochodzi z 175 r. n.e. i powstała nie jako świątynia, ale grobowiec jednego z rzymskich dostojników. Tymczasem najszerzej przyjęta wersja głosi, że zabytek powstał w I wieku, ale naszej ery. Wzniósł go Tirydates I, władca, który przyjął koronę z rąk cesarza Nerona. W tym celu udał się do Rzymu, a na drogę powrotną przydzielono mu rzymskich specjalistów, którzy mieli zbudować świątynię ku czci boga Mitry. Tłumaczyłoby to tak daleko idące antyczne wpływy.

Zachowała się inskrypcja z 77 roku informująca, że Tirydates zbudował tu pałac dla królowej oraz odbudował cytadelę.

Nie jest też jasne w jaki sposób zabytek przetrwał czasy niszczenia pogańskich świątyń. Już na początku IV wieku Armenia stała się chrześcijańskim krajem (pierwszym w świecie!). Pogańskie przybytki burzono, a na ich gruzach budowano kościoły. Obiekt w Garni jest jedynym, który przetrwał. Dlaczego? Być może zadecydowała wola rodziny królewskiej. Znajdująca się tuż obok letniego pałacu świątynia zmieniła swoje przeznaczenie. Jak mówią źródła, nazwana została „domem chłodu”. Położona na cyplu, nad przepaścią, dawała uczucie ulgi w najbardziej upalne dni. I może dlatego nie została zburzona.

Restauracja z widokiem na świątynię w Garni

Restauracja z widokiem na świątynię w Garni

W bardzo specyficzny sposób przetrwała też czasy islamskiej okupacji. Armenia leży w  specyficznym miejscu. I to właśnie geografia decydowało o trudnej historii kraju. Przez kilka stuleci rywalizowały o te tereny trzy mocarstwa: Turcja, Persja i Rosja. Kraj był areną wielu krwawych i wyniszczających wojen. Okupujący go muzułmanie dokonywali dużych zniszczeń. Trudno założyć, że oszczędziliby pogańską świątynię. Na szczęście runęła w 1679 roku, w trakcie jednego z większych trzęsień ziemi. Bezładna sterta bloków z kamienia nie zwracała uwagi. Tak przetrwała do połowy XX wieku. Wtedy to, już w ramach ZSRR, odrestaurowano zabytek. Dziś sprawia imponujące wrażenie!

Dotrzeć tu łatwo, to tylko 30 km od Erywania. Zazwyczaj wycieczkę łączy się z pobliskim klasztorem Geghard. Zwiedzaniu Garni towarzyszy charakterystyczna muzyka sącząca się z poustawianych w ogrodzie głośników. To duduk – tradycyjny instrument ormiański. Prosty flet, który wszedł na salony.

Tekst i zdjęcia: Krzysztof Matys

Wycieczka Gruzja – Armenia.

2 Komentarze

  1. Będąc w Garnii w marcu 2015 trafiliśmy na jakiś obrzęd z ogniem, sztyletami, swastykami i winem/chlebem, Czyżby wyznawcy Mithra? Było to dość niespodziewanie – zrobili to jakby z zaskoczenia.
    Mam zdjęcia tego obrzędu.

  2. Słyszałem od Ormian, że do świątyni w Garni wracają wyznawcy dawnych kultów. Pewnie był tam Pan w okolicach równonocy wiosennej (21 marca). W dawnych religiach to ważny moment w roku. Chętnie zobaczyłbym te zdjęcia.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.